Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

16 Sie

Z bojów Harcerskiego Baonu Wilna i kresów wschodnich

kawalecUdział młodzieży harcerskiej w walce o niepodległość Polski nie doczekał się jeszcze kompleksowego opracowania. Co prawda Władysław Nekrasz napisał dwutomową książkę „Harcerze w bojach”, ale ciężko uznać tę pozycję za naukową. Tak samo Stefan Witold Wojstomski pisząc „Naprzód skauci! Harcerze w bojach 1914-1921” nie opierał się na źródłach, ale na innych opracowaniach i wspomnieniach. Dlatego też każde działanie mające na celu przypomnienie, a zarazem utrwalenie wysiłku młodzieży harcerskiej związanego z walką o wolność i niepodległość znajdować powinno uznanie w oczach czytelników.

Ruch skautowy i harcerski na ziemiach polskich już od swego zarania związany był z czynem niepodległościowym. Andrzej Małkowski tłumacząc czym jest harcerstwo mówił, że jest to skauting plus niepodległość. Stąd nie dziwi fakt wysokiego procentu młodzieży skautowej wstępującej do Legionów, tworzenie w nich skautowego oddziału wywiadowczego czy funkcjonowanie Polskiej Organizacji Skautowej bezpośrednio współpracującej z Polską Organizacją Wojskową i Legionami Polskimi. Po listopadzie 1918 r. w ramach Wojska Polskiego powstaje Batalion Harcerski, w szeregach którego znajdują się zarówno byli podkomendni Józefa Piłsudskiego, jak i ci którzy do tej pory nie mieli okazji służyć z bronią w ręku. Podobnie było w trakcie walk z bolszewicką Rosją. Młodzież harcerska stanowiła najbardziej patriotycznie nastawioną część społeczeństwa i na apel władz wojskowych chętnie wstępowała w szeregi walczących.

Jednym z pododdziałów złożonych z młodzieży z krzyżem harcerskim na piersi była kompania dowodzona przez por. Tadeusza Kawalca, sformowana z harcerzy wileńskich, którzy w najcięższych dniach lipca 1920 r. znaleźli się w szeregu polskiej armii. Wspomnienia por. T. Kawalca opublikowane zostały w 1921 r., a obecnie wznowiła je Oficyna Wydawnicza „Impuls”. Nie jest to objętościowo dzieło obszerne, ale nacechowane świeżymi emocjami, które towarzyszyły utworzeniu i dowodzeniu kompanią. Z pełną świadomością autor podejmował decyzję o objęciu dowództwa nad młodymi ochotnikami, którzy fizycznie nie byli przygotowani do największego wysiłku, do jakiego zmuszała wojna. Obawy dotyczące stanu fizycznego, ale także rozterki związane z odpornością psychiczną, która nie zawsze była najmocniejszą stroną polskich oddziałów walczących w 1920 r. z bolszewikami, stanowiły dla autora wyzwanie w chwilach tworzenia kompanii. Zdając sobie z sprawę z ogromu odpowiedzialności, ale także z potrzeby chwili przyjął wyzwanie, a następnie sprostał mu na czele swych kilkunastoletnich podkomendnych.

Szlak bojowy kompanii prowadził z Wilna, przez Grodno, Sokółkę, Różan, Nasielsk. W ramach reorganizacji batalion harcerski w Wilna włączony został do 201 ochotniczego pułku piechoty. Brał on udział w bitwie warszawskiej. Trudne momenty walki, śmierć kolegów, ale także chwile triumfu to elementy wszystkich wspomnień z czasów wojny. Nie brakuje ich także na stronicach książki Tadeusza Kawalca. Wzięcie do niewoli 80 bolszewickich wozów taborowych czy w jednej z akcji 165 jeńców to dowód na to, że kompania nie należała do tych, które pozorowały tylko walkę.

Wrzesień 1920 r., to czas przygotowań i ofensywa na Grodno i Wilno. Powrót do rodzinnego miasta nie był jednak wcale tak oczywisty jak by się wydawało. Krwawą daninę złożyli harcerze w walkach o Grodno, a polityczne decyzje miały szansę pozostawić ich poza miejscem dotychczasowego zamieszkania. Nie wrócili do niego także ci, którzy polegli w walce z Litwinami. Wbrew pozorom operacja wileńska gen. Żeligowskiego nie była wcale przysłowiowym spacerkiem. Opór wojsk litewskich powodował straty także wśród młodych ochotników, którzy padli na kilka dni przez zakończeniem wymiany ognia. Ukoronowaniem wysiłku harcerzy była decyzja gen. Żeligowskiego o utworzeniu 6. harcerskiego pułku piechoty. Właśnie w ten sposób uhonorowano tych, którzy w najtrudniejszych chwilach zachowywali spokój i pokazywali hart ducha, którego brakowało niejednokrotnie starszym od nich. Kolejne dwa miesiące, to czas pełnienia straży na linii rozejmu, od czasu do czasu przerywany utarczkami z Litwinami. 9 grudnia 1920 r. pułk przeszedł do rezerwy, a 22 grudnia rozpoczęła się jego demobilizacja. Powracających do Wilna harcerzy witał por. Romuald Kawalec, major Kościałkowski i biskup Władysław Bandurski.

Uzupełnieniem tekstu por. T. Kawalca jest imienna lista członków kompanii, lista odznaczonych i lista strat. Marian Miszczuk przygotował kalendarium najważniejszych wydarzeń z życia autora, a wydawca uzupełnił książkę o fragmenty „Harcerzy w bojach” W.Nekrasza odnoszące się do walk harcerzy w roku 1920.

Recenzowana pozycja wpisuje się doskonale w politykę wydawniczą Oficyny „Impuls”, która przypomina teksty sprzed kilkudziesięciu lat, często zapomniane, ale niezwykle cenne. Książka T. Kawalca jest materiałem cennym nie tylko dla badaczy historii harcerstwa, ale także dla historyków wojskowości i osób poszukujących swych korzeni. Rzadko zdarza się, aby tak precyzyjnie odnotowano stany osobowe pododdziałów w okresie wojny, a także okoliczności związane z dokonaniem czynów, za które przyznawane były najwyższe odznaczenia wojskowe.

Dariusz Nowiński

Ocena recenzenta

Temat i treść - 8/10

Język, styl, kompozycja tekstu - 8/10

Forma wydawnicza - 9/10

Informacje o publikacji

Autor: Tadeusz Kawalec

Tytuł: Z bojów Harcerskiego Baonu Wilna i kresów wschodnich

Wydawca: Oficyna Wydawnicza „Impuls”

Rok wydania: 2015

Format: 120 x 160 mm

Liczba stron: 96

Oprawa: twarda

ISBN - 978-83-7850-816-8

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version