Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

30 Lis

Kostiuchnówka 1916. Największa polska bitwa I wojny światowej

Po raz drugi w Lodzi odbyła się konferencja "Kostiuchnówka - tam rodziła się Niepodległość". W jej ramach odbyła się prezentacja i promocja książki prof. Przemysława Waingertnera "Kostiuchnówka 1916. Największa polska bitwa I wojny światowej".

 pw  Profesor Przemysław Waingertner, pracownik naukowy Uniwersytetu Łódzkiego, w swym dorobku naukowym posiada kilka książek poświęconych okresowi międzywojennemu, a także pozycję dotyczącą II Brygady Legionów pt. "Żelazna Karpacka. II Brygada Legionów Polskich w fotografii". Tym razem podjął się spopularyzowania i przybliżenia największej bitwy Legionów Polskich w czasie pierwszej wojny światowej. Sam tytuł mówi nie tylko o największej bitwie Legionów, ale oddaje zarazem tragizm tamtych zmagań, gdzie często Polakom w siwych mundurach przychodziło stawać przeciwko rodakom ubranym w rosyjski mundur.
  
Wydawnictwo składa się ze wstępu, pięciu rozdziałów, zakończenia, posłowia, aneksów i wykazu wybranej literatury. Niewielka objętość, 139 stron, stanowi jednak kwintesencję wiedzy o wydarzeniach z początku lipca 1916 r., jakie miały miejsce na Wołyniu. W okresie międzywojennym bitwa ta nie doczekała się swej monografii, choć wiele miejsca poświęcono jej w historii pułków legionowych biorących w niej udział, na łamach dzienników, pamiętników pisanych przez legionistów, a także innych wydawnictwach związanych z Legionami. Po roku 1989 ukazały się dwa wydawnictwa poświęcone bitwie. Pierwsze opracowane przez Michała Klimeckiego, a drugie przez Stanisława Czerepa. Obaj są znawcami dziejów Legionów Polskich, ale trudno uznać te pozycje za wyczerpujące.  Ukazanie się pozycji prof. Waingertnera stanowi kolejny krok ku ukazaniu wysiłku żołnierza polskiego na frontach pierwszej wojny światowej.

   We Wstępie autor przedstawił pokrótce dwie koncepcje polityczne dominujące u zarania światowego konfliktu. Następnie skupił się na wydarzeniach, które zaowocowały powstaniem Legionu Zachodniego i Legionu Wschodniego, a następnie Legionów Polskich. Opisał strukturę powstałych formacji i nakreślił, na tle wydarzeń wojennych, losy Legionów aż do lipca 1916 r., do momentu pojawienia się całości sił legionowych w okolicach Kostiuchnówki.

   W pierwszym rozdziale autor przedstawił historię opracowania planu rosyjskiego ataku, który miał przełamać dotychczasowe sukcesy wojsk państw centralnych. Opisał kwietniową naradę w Mohylewie, w czasie której szef sztabu wodza naczelnego wojsk rosyjskich gen. Aleksiejew przedstawił projekt śmiałej ofensywy. Główne zadanie przeznaczone miało być dla Frontu Zachodniego, ale także wojska Frontu Południowo-Zachodniego miały wykonać silne uderzenie wspierające. W łonie dowódców rosyjskich doszło do sporu czy tak nakreślone zadanie jest możliwe do zrealizowania. O przyjęciu wariantu ofensywnego zadecydowało poparcie udzielone przez gen. Brusiłowa, ówczesnego dowódcę Frontu Południowo-Zachodniego. Został on także odpowiedzialny za przygotowanie ostatecznego planu ofensywy. Ostateczna wersja ofensywy na Wołyniu zakładała uderzenie czterech korpusów wchodzących w skład rosyjskiej 8 armii na osiemnastokilometrowy odcinek frontu w kierunku Łucka. Po przełamaniu obrony wojsk państw centralnych i odrzuceniu ich na zachód zamierzano opanować znaczącą część tego obszaru.  Naprzeciw sił rosyjskich dowodzonych przez gen. Brusiłowa stała grupa armii dowodzona przez niemieckiego generała von Linsingena. Autor szczegółowo przedstawił siły obu stron podając składy poszczególnych armii w rozbiciu na ilość batalionów, szwadronów kawalerii, oficerów, bagnetów (czyli szeregowych żołnierzy), szabel, karabinów maszynowych i dział. Kolejne strony autor przeznaczył na opisanie przebiegu ofensywy rosyjskiej rozpoczętej 4 czerwca 1916 r. W ciągu dziesięciu dni osiągnięty został przez Rosjan znaczący sukces, który jednak nie został w pełni wykorzystany ze względu na decyzje podjęte przez gen. Aleksiejewa. Niezrażony wstrzymaniem natarcia dowódca Frontu Południowo-Zachodniego rozpoczął przygotowania, które doprowadziły do bitwy pod Kostiuchnówką.

   Drugi rozdział poświęcony został na przedstawienie pola nadchodzącej bitwy. Wojska polskie obejmowały obszarem swego działania podmokły teren, który dodatkowo utrudniał działania obronne przez niekorzystne usytuowanie sieci rzek. Sytuacje poprawiały jednak bagna, które utrudniały możliwość podejścia przez wojska rosyjskie. Szczegółowo przedstawione zostały linie umocnień przygotowane przez kilka miesięcy przez żołnierzy Legionów. Cztery pozycje obronne miały znacząco wpłynąć na przebieg bitwy w początkach lipca 1916 r. Dokładnie opisane zostały stanowiska zajmowane przez poszczególne oddziały i pododdziały legionowe, ze wskazaniem, które formacje stanowiły odwody dla jednostek pierwszo liniowych. Autor sporo miejsca przeznaczył na opis umundurowania i uzbrojenia Polaków. Wspomniał także o uzbrojeniu i umundurowaniu wojsk austro-węgierskich i niemieckich. Opisał jednostki rosyjskie mające walczyć przeciwko legionisto. Ich przewaga była mniej więcej czterokrotna w stosunku do sił polskich. Uzupełnieniem zawartości drugiego rozdziału jest opis uzbrojenia rosyjskiego, a także planowany sposób przeprowadzania natarcia na nasze pozycje.

   Kolejne trzy rozdziały przedstawiają opis walk w dniach 4, 5 i 6 lipca. Rozpoczęły się one huraganowym ogniem artylerii rosyjskiej, kierowanym z balonów obserwacyjnych. Szczególne nasilenie ostrzału skierowane było na „redutę Piłsudskiego”. Duże wrażenie na polskich żołnierzach zrobiła wizyta komendanta I Brygady na pierwszej linii frontu. Nie było wprawdzie oznak załamania po długotrwałym ostrzale, ale wizyty Józefa Piłsudskiego w okopach zawsze dodawały otuchy. O morale żołnierzy świadczą licznie przywołane wspomnienia z pamiętników m.in. Sławoja Składkowskiego i Wacława Lipińskiego. Nawały ogniowej nie wytrzymali sąsiedzi z prawego skrzydła, żołnierze 128. Brygady z 53. Dywizji Piechoty Honwedów, którzy rozpoczęli odwrót ze stanowisk. Natarcie rosyjskie rozpoczęło się około godziny osiemnastej. Pomimo wielokrotnych ataków udało się ich odeprzeć. Jednak opuszczone przez honwedów prawe skrzydło stanowiło znaczące zagrożenie dla sił polskich. Pomimo przejściowych sukcesów kontrnatarcia Polaków i Węgrów, nie udało się odrzucić Rosjan na pozycje wyjściowe. Zagrożeni okrążeniem i odcięciem Polacy musieli opuścić część stanowisk pierwszej linii obrony.

   Polskie uderzenie nad ranem 5 lipca także tylko przejściowo zakończyło się powodzeniem. Zbyt duża przewaga Rosjan nie pozwoliła powrócić na pozycje obronne z poprzedniego dnia. Od świtu 5 lipca walki były kontynuowane. Przygotowywano uderzenie siłami II i III batalionu 3 pułku piechoty wspartymi dwiema kompaniami honwedów. Dowodził tą grupą płk. H. Minkiewicz. Celem miało być odzyskanie newralgicznego punktu, jakim była Polska Góra. Atak zakończył się zdobyciem wzgórza, ale późnym popołudniem, po wycofaniu się ponownie sił austro-węgierskich, część kompanii dostała się do niewoli, a część musiała wycofać się po ciężkich walkach. Pogarszająca się sytuacja I Brygady spowodowała zaangażowanie do działań obronnych nawet kompanii saperów. Drugi dzień walk spowodował opuszczeni an prawym skrzydle drugiej pozycji obronnej. Lewe skrzydło wojsk legionowych, obsadzone przez III Brygadę, w dużej części pozostawało jeszcze na pierwszej linii obrony.

   Szósty dzień lipca rozpoczął się od przegrupowania poszczególnych formacji legionowych. Najbardziej wyczerpane walką bataliony I Brygady zostały zastąpione bądź wzmocnione ułanami i żołnierzami innych brygad. Rozpoczęty rano atak rosyjski miał, według strony rosyjskiej, ostatecznie przełamać obronę. Przeprowadzona w południe szarża kawaleryjska w okolicach Wołczecka miała stać się zaczątkiem pogoni za wycofującymi się Polakami. Jednak i tu spotkało Rosjan srogie rozczarowanie. Jednak ogólna sytuacja na pozycjach polskich zmusiła dowództwo Legionów do podjęcia decyzji o rozpoczęciu działań odwrotowych. Odbywały się one w ciągłej styczności z nacierającymi Rosjanami. Ostatecznie oderwano się od nich dopiero wieczorem 7 lipca. Następnego dnia zajęte zostały kolejne pozycje obronne.

   Bitwa ta, choć zakończyła się opuszczeniem stanowisk pod Kostiuchnówką, była sukcesem Legionów. Zatrzymanie na trzy dni natarcia rosyjskiego zadecydowało o załamaniu uderzenia w kierunku Stochodu. Jednak okupione zostało to wielkimi stratami. Liczba zabitych, rannych i zaginionych sięgnęła dwóch tysięcy. Wśród poległych znaleźli się tak wybitni dowódcy legionowi jak major Tadeusz Wyrwa-Furgalski, kapitan Stanisław Sław-Zwierzyński, ciężko ranny został podpułkownik Leon Berbecki.

   W Zakończeniu Przemysław Waingertner kreśli dalsze losy i kres epopei legionowej, która zakończyła się w lutym 1918 r. bitwą pod Rarańczą.

   Losy opieki nad mogiłami poległych w bitwie opisane są w Posłowiu. W okresie międzywojennym pamiętano o poległych. Organizowano w okolicach Kostiuchnówki liczne uroczystości patriotyczne, cmentarze otoczono staranna opieka. Po wrześniu 1939 r. trzeba było ponad sześćdziesięciu lat, aby znowu można było głośno mówić o tej chwalebnej bitwie, a co najważniejsze podjąć akcję ratowania cmentarzy. Z inicjatywą taką wyszli harcerze ze Zgierza, a obecnie akcja a prowadzona jest przez Chorągiew Łódzką ZHP. Także wojewoda łódzka pani Jolanta Chełmińska ma znaczący wkład w dzieło renowacji cmentarzy. Uzupełnieniem książki jest rozkaz z powodu bitwy pod Kostiuchnówką wydany przez Józefa Piłsudskiego, sprawozdanie Komendy I Brygady z boju pod Kostiuchnówką, Rozkaz Komendy Legionów oraz rozkaz naczelnej Komendy Armii.

   Na uznanie zasługuje poziom edytorski. Twarda oprawa, kredowy papier, reprodukcje grafik Leopolda Gottlieba, ilustracje Jarosława Chyżego oraz zdjęcia ukazujące obecny stan cmentarzy legionowych w okolicy Kostiuchnówki uprawniają do wysokiej oceny. Jedynym mankamentem, jest pewna ilość błędów literowych, których nie udało się uniknąć wydawcy. Ponadto żałować wypada, że książka nie trafiła do księgarń. Jako wydawnictwo okolicznościowe rozeszła się wśród uczestników konferencji we wrześniu 2011 r., a autorowi niniejszej recenzji udało się ją uzyskać dzięki uprzejmości harcerzy ze zgierskiego hufca ZHP.
 
 
Dariusz Nowiński
 
Ocena:
Temat i treść – 10/10
Język, styl, kompozycja tekstu – 9/10
Forma wydawnicza – 9/10
 
Informacje o publikacji:
Tytuł: Kostiuchnówka 1916. Największa polska bitwa I wojny światowej.
Autor: Przemysław Waingertner
Wydawnictwo: Agencja reklamowa GRAFSERVICE Izabela Staniszewska
Data ukazania się: wrzesień 2011
ISBN: 978-83-929701-4-9
Stron: 139
Wymiary: 24x17 cm
Ostatnio zmieniany środa, 04 kwiecień 2012 17:46

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version