Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

23 Sie

Major Józef Herzog – legionista, oficer WP, piłsudczyk

J.HerzogJózef Herzog zmarł po krótkiej chorobie 21 stycznia 1983 roku. Jak krakowianie mogli przeczytać na rozwieszonych po mieście zawiadomieniach o pogrzebie, odeszła „postać, której życie jest symbolem polskich losów”. Na klepsydrze pojawiły się także słowa: „Panie Marszałku! melduję – od młodości do śmierci broniłem Honoru i Godności Żołnierza Polskiego. (-) J. Herzog”.

 

Młodość w Legionach

Józef Herzog urodził się w 1901 roku w Osieku koło Oświęcimia. Jego dziadek był prostym flisakiem ze Spytkowic, który w czasie powstania styczniowego przemycał do zaboru rosyjskiego broń dla walczących oddziałów. Ojciec Józefa, Franciszek, po ukończeniu szkoły powszechnej ruszył do Krakowa z nadzieją znalezienia pracy. Zatrudnił się w restauracji Hawełka, gdzie przepracował sześć lat. W wieku 21 lat został powołany do odbycia służby wojskowej w armii austriackiej i pełnił ją w 13 pułku piechoty w Krakowie. Zdobyte w pracy w restauracji doświadczenie wykorzystał, zarabiając przez kolejne lata jako restaurator w Kętach, Osieku, Wadowicach, Mucharzu, a następnie w Zagórniku W czasie pobytu w Krakowie Franciszek poznał Helenę Jędrzejowską, z którą wkrótce się ożenił. Herzogowie mieli sześcioro dzieci: Franciszka (1894), Helenę (1896), Stanisława (1897), Stefana (1899), Józefa (1901) i Marię (1904). Dom rodzinny stał się dla nich szkołą pobożności, patriotyzmu i wiary w odzyskanie niepodległości. Z dumą wspominano tu pomagającego powstańcom dziadka, a ojciec często opowiadał dzieciom „klechdy i legendy o Polsce, o Ojczyźnie”. Podobną rolę spełniała szkoła w Wadowicach. Tak lata szkolne opisze potem Józef Herzog: „Dotąd opowiadano nam o Polsce, lecz dopiero w Wadowicach zaczęliśmy się uczyć historii Polski. Nie wszystko było, jak by się na pozór zdawać mogło, zaustriaczone czy zniemczone. Mundury austriackie, orły dwugłowe na budynkach i na monetach, napisy niemieckie i urzędowy język niemiecki to była tylko cienka, zewnętrzna powłoka, a w głębi serca i duszy ugruntowywała się coraz mocniej, coraz żywiej Niepodległa – Ojczyzna Polska. Dopiero tam, w Wadowicach zacząłem rozumieć wartość i znaczenie obrazów z Kościuszką, Pułaskim, Mickiewiczem, królową Jadwigą wiszących w domu pośród obrazów ze świętymi postaciami”.Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej bracia Herzogowie związali się z ruchem niepodległościowym. Franciszek od 1912 r. działał w cieszyńskiej Drużynie Polowej Sokoła, a potem – pracując w Preszburgu – związał się ze „Strzelcem” i PPS. Członkiem „Strzelca” był także Stanisław. Stefan należał najpierw do drużyny skautowej, a następnie – w roku 1914 – wstąpił do wadowickiego „Strzelca”. Najmłodszy, Józef, należał do drużyny skautów istniejącej przy wadowickim gimnazjum, założonej z inicjatywy ucznia Brunona Olbrychta, w okresie międzywojennym generała Wojska Polskiego.

    Tymczasem wybuchła I wojna światowa.. Jako pierwszy w szeregach Legionów Polskich znalazł się Stanisław, a wkrótce w jego ślady poszli kolejni bracia. Stanisław służył w 3 pułku piechoty II Brygady. Poległ w czasie bitwy pod Mołotkowem w listopadzie 1914 roku. Franciszek walczył w szeregach 1 pułku piechoty Legionów. Za odwagę otrzymał Order Virtuti Militari. Po odmowie przysięgi na wierność państwom centralnym został wcielony do armii austriackiej. Trafił na front włoski. Jak potem napisał w służbowym życiorysie, „we wrześniu 1918 r. zdezerterowałem z armji austrjackiej w skutek mojej działalności destrukcyjnej i pełniłem następnie służbę w oddziale Lotnym P.O.W. w Krakowie”. Organizował tajną „Konfederację Śląską” na Śląsku Cieszyńskim.
    Do Legionów zgłosili się również młodsi bracia Herzogowie, Stefan i Józef. Gdy jesienią 1914 roku 1 pułk rozlokował się w Suchej, chłopcy stawili się jako ochotnicy przed obliczem komisji poborowej. Jako, że byli jednak za młodzi, postanowili podać nieprawdziwe daty urodzenia: tak więc Stefan miał mieć 17 lat, natomiast Józef 16. Niestety, członkowie komisji w takie dane nie uwierzyli; chłopcy zostali, z powodu zbyt młodego wieku, odesłani do domu. Józef ponowił próbę na początku 1915 roku – tym razem z powodzeniem (Stefan był w tym czasie chory; potem służył w 5 pułku piechoty).
Józefa przydzielono do 4 kompanii III batalionu 1 pułku. Brał udział m.in. w walkach pod Janowem, Tarłowem, Jastkowem, Optową, Kostiuchnówką. Po kryzysie przysięgowym trafił na front włoski. Za namową brata Franciszka, chcąc wrócić do domu, a nie walczyć dla Habsburgów, zameldował przełożonym o swojej małoletniości i w listopadzie 1917 roku został zwolniony z wojska. W ten sposób – jak potem wspominał – „w zdemobilizowanych, obdartych, zmiętych po dezynfekcji i pstrokato łatanych łachach, w austriackiej czapce na głowie, z ukrytym legionowym orzełkiem, zjawił się prawie na Boże Narodzenie 1917 roku u rodziców w Zagórniku, po trzyletniej wędrówce za… Polską”. Jesienią 1918 r. wziął udział w wyzwoleniu Andrychowa.

 

W Wojsku Polskim


Wraz z kilkoma kolegami Józef Herzog szybko znalazł się w formowanym właśnie 4 pułku piechoty i wyruszył przez Przemyśl na odsiecz Lwowa. W czasie walk pod Zboiskami poznał Leopolda Okulickiego, przyszłego dowódcę Armii Krajowej, z którym połączyła go długoletnia przyjaźń (został nawet ojcem chrzestnym jego syna, Zbyszka). Wziął potem udział w walkach z bolszewikami, wielokrotnie odznaczając się męstwem.
Po zakończeniu wojen o granice Józef – podobnie jak jego dwaj bracia – pozostał w wojsku jako oficer.
Józef Herzog do lipca 1923 roku uczęszczał na kursy maturalne w Wilnie. Egzamin maturalny zdał z wynikiem dobrym. W międzyczasie, w styczniu 1922 r., został przez komisję gen. Sikorskiego mianowany porucznikiem „za waleczność”. Po zdaniu matury powrócił do 4 pułku do Kielc. Służbę w 4 pułku pełnił do jesieni 1924 r., kiedy to został przeniesiony do formowanego właśnie Korpusu Ochrony Pogranicza. Józef Herzog otrzymał przydział do wywiadu KOP. Z pewnością na powołanie go do tak odpowiedzialnej służby wpłynęła znajomość języka rosyjskiego oraz bardzo dobre opinie przełożonych. Pierwszym miejscem służby Herzoga na granicy stały się Łużki w powiecie dziśnieńskim i stacjonujący tu 5 baon KOP, następnie trafił do 20 baonu KOP w Święcianach, a później do sztabu Dowództwa 3 Brygady KOP w Wilejce. Pełnił tutaj funkcję kierownika Referatu Wywiadowczego Brygady i zasłużył się „na polu zwalczania szpiegostwa i dywersji”. W 1929 r. trafił do działającej na terenie Brygady Nowogródek KOP placówki wywiadowczej nr 5 w Stołpcach, której został kierownikiem.
W międzyczasie, w 1925 r., Józef Herzog ożenił się z Marią Sworzeniówną. Mieli jedną córkę, Bożenę.
    Z KOP Józef Herzog związany był przez ponad sześć lat. W połowie marca 1931 r. został przeniesiony do stacjonującego w Krakowie 20 pułku piechoty W 1933 r. przeszedł trzymiesięczny kurs radio-szyfrowy zorganizowany przy Sztabie Generalnym w Warszawie. W lipcu 1935 r. major Herzog – wówczas oficer inspekcyjny krakowskiego garnizonu – brał udział w trzeciej mumifikacji ciała marszałka Józefa Piłsudskiego.
W 1935 r. został przeniesiony do 27 pułku piechoty w Częstochowie na stanowisko dowódcy batalionu.

II wojna światowa i okres stalinowski

Tymczasem nadeszła jesień 1939 roku…
Major Józef Herzog w dniu 28 sierpnia 1939 roku, zgodnie ze swoim przydziałem mobilizacyjnym, opuścił Częstochowę i wyruszył do Łodzi. Tutaj zgłosił się do gen. Wiktora Thomméego i objął funkcję II oficera sztabu Grupy Operacyjnej „Piotrków”. Przeszedł cały szlak bojowy GO „Piotrków”, by 13 września dotrzeć do Modlina i wziąć udział w jego obronie. Po kapitulacji twierdzy trafił do niewoli, przebywając kolejno w obozach jenieckich w: Działdowie, Krakowie, Rotenburgu, Braunschweig, a w końcu w Woldenbergu. W czasie pobytu w Woldenbergu aktywnie zaangażował się w działalność konspiracyjną, w tym pomoc jeńcom radzieckim oraz tworzenie obozowej poczty. W styczniu 1945 roku odzyskał wolność.
Po odnalezieniu rodziny zamieszkał z nią w Krakowie. W marcu 1945 roku zgłosił się do wojska. Przewodniczący Komisji Rehabilitacyjnej – porucznik Ludowego Wojska Polskiego – widząc przed sobą sanacyjnego oficera, zaczął prowokacyjnie pytać: „Czy wy, majorze, wiecie, co to jest wesz żołnierska?”, „Czy wy, majorze, potrafilibyście spać z żołnierzem pod jednym kocem i aby jedna wesz was gryzła? Czy wy, majorze, wiecie, jak ciężka jest służba prostego żołnierza?”. Na to Herzog, prosty strzelec w Legionach, podoficer z okresu walk z Ukraińcami i bolszewikami, uczestnik kampanii wrześniowej odpowiedział: „Po pierwsze, wszy mieć nie mogłem, bo krwi błękitnej wszy nie lubią, a żłopią tylko czerwoną, a ja jako były legionista, obrońca obszarników, mam w sobie krew błękitną. Po drugie, w byłej armii polskiej każdy żołnierz spał pod własnym kocem i każdego, o ile go gryzły, to jego własne wszy. A po trzecie, to rzeczywiście nie wiem, jaka jest służba prostego żołnierza, bo marszałek Piłsudski potrząsnął portkami i z nogawicy wyskoczył gotowy major”. Tym sposobem – jak potem skomentował tę sytuację – „do odrodzonej armii ludowej nie zostałem przyjęty, chyba też i dlatego, że nie wiedziałem, co to wesz”. Musząc utrzymać siebie i najbliższych zaczął pracować najpierw w sklepie w Krakowie, a następnie w Centralnej Składnicy PCK w Sosnowcu.
Jednak Józef Herzog nie mógł pogodzić się z narzuconym Polsce systemem i szybko zaczął działać w strukturach Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Zaangażował się w Akcję „Z”, która zakładała prowadzenie wywiadu w szeregach ludowego wojska oraz oddziaływanie propagandowe w duchu niepodległościowym na „żołnierzy Żymierskiego”, głównie przez akcje ulotkowe i inspirację ustną. Z powodu tej działalności został zatrzymany 20 października 1946 roku. Poddany brutalnemu śledztwu i torturom Herzog – jak wynika z protokołu przesłuchania go w dniu 28 października 1946 roku – przyznał się do działalności w WiN-ie. Został skazany na dziewięć lat pozbawienia wolności, na  utratę praw publicznych i honorowych na trzy lata i przepadek mienia. Na podstawie ustawy amnestyjnej z 22 lutego 1947 roku złagodzono mu karę do czterech lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Karę odbył w więzieniu we Wronkach, gdzie prawdopodobnie związał się z działającą wśród osadzonych konspiracyjną organizacją pod nazwą Legion Wyzwolenia.
    Po wyjściu z więzienia miał Herzog, jako karany za przestępstwo polityczne, duże problemy ze znalezieniem pracy. W końcu zatrudniono go w Spółdzielni Pracy Krawców i Pokrewnych Zawodów w Krakowie.

Przywódca środowiska legionowego w Krakowie

Mimo prześladowania i wyroku, Herzog nie zrezygnował z działalności niepodległościowej. Już w połowie lat 50. podjął starania o uratowanie Kopca Józefa Piłsudskiego na Sowińcu. Kopiec Niepodległości został bowiem skazany przez komunistów na unicestwienie i zapomnienie – gdy Herzog go odwiedził po wyjściu z więzienia, był on zarośnięty krzakami i drzewami, zrzucono głaz z jego szczytu, a na zboczach Mogiły Mogił pasły się krowy. Herzog zaczął wysyłać apele o ratowanie Kopca do premiera, ministra obrony, władz miejskich, ZBoWiD i wielu innych instytucji. Niestety, najczęściej pozostawały one bez echa. Nie załamywało to jednak Żołnierza Niepodległości, a jego walka o szacunek dla Kopca miała trwać ponad dwadzieścia lat. Pod koniec lat 70. jego starania wsparli działacze ROPCiO i PTTK, a w czerwcu 1980 roku powołano do życia Obywatelski Komitet Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. Mimo sabotowania działalności przez władze prace renowacyjne posuwały się szybko do przodu i wkrótce na stożku Kopca nie było już ani jednego drzewa.
Józef Herzog podjął także działania na rzecz odnowienia Krypty Piłsudskiego na Wawelu. I ona, podobnie jak Kopiec na Sowińcu, miała w zamyśle komunistycznych władz ulec zniszczeniu i zapomnieniu: „Dzisiaj, w 1952 roku, Krypta na Wawelu z jego zwłokami, zabita deskami, ciemna jakby czeluść w podziemiach wawelskich. Nawet w przedsionku Krypty zatrzymywać się nie wolno. A jednak porobiono otwory, szpary w deskach, przez które Polacy chcieliby wzrokiem dotrzeć do wnętrza. Ale tam było ciemno, szarzała jedynie trumna na kamiennej podłodze Krypty, tym milsza, tym droższa, tym cenniejsza dla narodu… za tę bezmyślną, głupią i mściwą zniewagę. Kwiaty składano przed deskami…” – pisał Herzog w swoich wspomnieniach. W 50. rocznicę odzyskania niepodległości zrobił płytę z białego marmuru z płaskorzeźbą Piłsudskiego i cyframi „11 XI 1918 – 11 XI 1968”. W roku 1971 wykonał płytę pod trumnę. Potrzebny granit kupił za 21 tysięcy złotych w zakładzie kamieniarskim w Krzeszowicach. Następnie zrobił marmurową tablicę ze słowami Piłsudskiego: „Zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska. Być zwyciężonym i nie ulec – to zwycięstwo”. Fundusze na prace w krypcie zbierał w postaci składek od kolegów legionistów oraz sympatyków, także ze środowisk polonijnych.
    W 1973 roku do jego drzwi zapukała bezpieka: skonfiskowano płaskorzeźbę przedstawiającą Leopolda Okulickiego, którą Herzog zamierzał umieścić w jednym z kościołów.
Dzięki swej aktywności i charyzmie, Herzog stał się przywódcą środowiska legionowego w Krakowie. Legioniści spotykali się, dyskutowali, organizowali msze i uroczystości z okazji 11 Listopada, 6 i 15 sierpnia, 3 maja, imienin Marszałka. Co roku w styczniu odbywały się także tradycyjne opłatki legionowe, w których brał udział Kardynał Karol Wojtyła. Na koniec w 1977 przyszły papież złożył obecnym życzenia, które z pewnością starych, często schorowanych, zepchniętych na margines życia społecznego legionistów podniosły na duchu: „Życzę Wam, aby okazywano Wam szacunek na jaki zasłużyliście, nade wszystko abyście żyli widząc, że dorobek Waszego życia nie idzie na marne – mimo wszystkich obciążeń, wszystkich przeciwieństw, mimo całego nastawienia, które nas niepokoi we współczesności – w dzisiejszym życiu”.
Pułkownik – jak go tytułowano – Józef Herzog miał dar rozmawiania z młodzieżą i zaskarbiania sobie jej zaufania i życzliwości. Zdawał sobie sprawę, że to od tych harcerzy, uczniów, studentów zależy przyszłość ojczyzny. Dlatego nigdy – nawet mimo podupadania na zdrowiu – nie odmawiał, gdy młodzi ludzie prosili go o spotkanie, tak pod Kopcem, jak i u siebie w domu. Opowiadał im wtedy o swojej służbie, o miłości do Polski, o ukochanym Komendancie, a – jak pisali harcerze ze szczepu „Żurawie” – „siła i moc ducha, emanująca z osoby Pana Pułkownika natchnęła ich do lepszej służby Ojczyźnie na drodze harcerskich ideałów i praw”. To zaangażowanie w pracę z młodzieżą widzieli też inwigilujący go funkcjonariusze, którzy ostrzegali w meldunkach: „Jego obecnym celem działalności jest wciągnięcie jak najszerszej grupy młodzieży, studentów, harcerzy w proces kultywowania tradycji b. legionistów poprzez organizowanie uroczystości, manifestacji związanych z rocznicami”.
Nie zapomniał Józef Herzog o upamiętnieniu swych braci, którzy zostali zamordowani przez Sowietów (Podpułkownik Franciszek Herzog zginął wiosną 1940 roku w Charkowie, kapitan Stefan Herzoga w Katyniu). W roku 1975 na rodzinnym grobowcu na cmentarzu rakowickim w Krakowie Herzog umieścił nazwy Katynia i Starobielska jako „faktyczne miejsca śmierci braci”. Odkąd te dwa słowa znalazły się na grobowcu, zawsze paliło się tam bardzo dużo świeczek i zniczy zapalanych przez zupełnie obcych ludzi…
Józef Herzog zmarł po krótkiej chorobie 21 stycznia 1983 roku. Jak krakowianie mogli przeczytać na rozwieszonych po mieście zawiadomieniach o pogrzebie, odeszła „postać, której życie jest symbolem polskich losów”. Na klepsydrze pojawiły się także słowa: „Panie Marszałku! melduję – od młodości do śmierci broniłem Honoru i Godności Żołnierza Polskiego. (-) J. Herzog”.

Przemysław Wywiał

Literatura:
J. Herzog, Krzyż Niepodległości. Wspomnienia ze służby w Legionach, Nowy Jork 1994.
„Sowiniec. Figurant Herzog. Postać Józefa Herzog w dokumentach służb bezpieczeństwa PRL” 2003, pod red. M. Hanika i A. Rolińskiego, nr 23.
P. Wywiał, Czwórka legionowa. Bracia Herzogowie w służbie Niepodległej, „Biuletyn IPN” nr 4/2010, http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/24/12430/nr_42010.html.
P. Wywiał, Podpułkownik Franciszek Herzog (1894-1940), „Sowiniec”, nr 32/33:2008.


Ostatnio zmieniany sobota, 24 marzec 2012 17:43
Redakcja

Napisałeś/aś artykuł? Znasz nieopublikowaną dotąd anegdotę, cytat, ciekawostkę? Znalazłeś/aś w sieci wartościowy materiał lub stronę? Posiadasz archiwalne zdjęcia bądź pamiątki? Napisz do nas, pomóż w budowie portalu.

Strona: jpilsudski.org

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version