Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

05 Lis

Grupa "Oleandry" - konspiracyjny Związek Legionistów Polskich

Po 1945 roku istniejący w okresie międzywojennym Związek Legionistów Polskich nie mógł – ze względów politycznych – działać jawnie. Władze komunistycznie chciały zniszczyć i skazać na zapomnienie ideologię piłsudczykowską, a legioniści byli przecież jej nosicielami. Mimo to krakowskie środowisko legionowe kontynuowało działalność Związku używając konspiracyjnej nazwy „Oleandry”. Legioniści spotykali się w mieszkaniach prywatnych, na rozmowach w kawiarni „Literacka”, na corocznym opłatku, podczas skromnych uroczystości rocznicowych.

Wszyscy byli już w podeszłym wieku, odsunięci od życia publicznego, inwigilowani, a mimo to chcieli działać i pracować dla Polski. Zdawali sobie sprawę, że byli łącznikami między tradycjami walk o niepodległość w latach 1914-1920 a generacją, która wychowała się w zupełnie innych warunkach.

Na czele grupy stali kolejno:

- Stanisław Korczyński (1895-1974) – żołnierz Legionów, od 1934 roku prezes Związku Legionistów w Krakowie,

- Jan Dębosz(1894-1977), żołnierz 2 pułku piechoty Legionów Polskich, odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Niepodległości,

- Józef Herzog (1901-1983), żołnierz Legionów (do których wstąpił mając 14 lat), uczestnik w walkach z Ukraińcami i bolszewikami, oficer Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza, uczestnik kampanii wrześniowej, jeniec oflagów w Rotenburgu, Braunschweig i Woldenbergu, członek konspiracji obozowej, po wojnie w WiN, więzień stalinowski.

Inwigilowani, często schorowani i w podeszłym wieku, siłę czerpali legioniści z przeszłości, z dni chwały, gdy służyli pod wodzą Marszałka Piłsudskiego, oraz z wiary w to, że naród znów się przebudzi i zrzuci jarzmo. Byli niczym „„ostatni Mohikanie” tamtych odległych lat, którzy, jako żywi świadkowie i uczestnicy tamtych zdarzeń, zaświadczyć mogą o prawdach, zamglonych przez czas, powykrzywianych przez małość, zawiść, złośliwość ludzką, czy zwyczajną, niską podłość” – jak to określił Józef Herzog.

Więzi między sobą legioniści zachowywali dzięki spotkaniom z okazji ważnych dla nich rocznic i świąt. Wspólne rozmowy, plany, były dowodem, że jeszcze nie wszystko stracone póki żyje ostatni z tych, którzy walczyli o Niepodległą, i podtrzymuje pamięć o tych, którzy polegli lub odeszli na wieczną wartę. Organizowali więc msze i uroczystości z okazji 11 Listopada, 6 i 15 sierpnia, 3 maja, imienin Marszałka. Co roku na tych spotkaniach było coraz mniej kombatantów – za to coraz więcej młodzieży. A to oznaczało, że działania te mają sens.

 

Szczególnie uroczysty charakter miał zjazd legionistów w 60-tą rocznicę wymarszu Kadrówki, 6 sierpnia 1974 roku. Organizatorami spotkania byli Herzog, Dębosz, Bezeg, Łobodziński. Cenzura nie dopuściła, by o zjeździe napisano w prasie, dlatego przybyło tylko około 120 Żołnierzy Niepodległości, i to głównie z Krakowa i okolic. W Krakowie rozwieszono klepsydry z zaproszeniem na mszę żałobną, ale nie wolno było używać takich słów jak „Legiony, legioniści” – nabożeństwo miało być odprawione „za dusze poległych w latach 1914-1918 i 1945”. Jak wspominał uczestnik uroczystości:

Najszczersze łzy pojawiły się w oczach, które tyle razy patrzyły śmierci w twarz, gdy ksiądz odprawiający nabożeństwo zaintonował Boże coś Polskę…

Niewielka garstka uczestników zmieściła się w jednej z bocznych kaplic katedry i ta okoliczność miała wagę symbolu, a l e s y m b o l u n a s z e j s a m o t n o ś c i i w y i z o l o w a n i a”.

Po mszy odprawionej przez ks. Kazimierza Figlewicza przeszli do Krypty Marszałka. Na ścianie zebrani zobaczyli flagi biało czerwone: na tej z lewej strony data 1914, a z prawej 1974. Również trumna nakryta była biało-czerwoną flagą i kwiatami, a w jej nogach ustawiono lichtarze ze świecami. Po modlitwie odśpiewano „Pierwszą Brygadę”. Okolicznościowe przemówienia w Krypcie wygłosili Bezeg i Boruta, a Dębosz odczytał wiersz Kazimierza Czyżewskiego i orędzie Prezydenta RP.

Po wyjściu z Krypty legioniści stanęli do zbiórki na wspólne zdjęcie na dziedzińcu przed katedrą:

Nastrój radosny i smutny zarazem. Radosny, że po sześćdziesięciu latach znowu jesteśmy razem, a smutny, że jest już taka mała garsteczka – chyba jeden na sto i że w wolnej Ojczyźnie my, pierwsi jej żołnierze, znajdujemy się w roli pariasów, a obrachunek z piękną i dumną naszą przeszłością musimy dokonywać chyłkiem, niemal konspiracyjnie, jak złodziej i wyrzutek społeczny”.

Następnie odwiedzili kwatery swoich kolegów na cmentarzu rakowickim. Zaniedbane groby poległych zrobiły na nich przytłaczające wrażenie. Kolejnym miejscem, które odwiedzili, były Oleandry.

Następnie pojechali na Kopiec, mimo długoletnich starań Józefa Herzoga nadal będący w stanie opłakanym. Na koniec zjedli obiad:

Miejsce na ten w s p ó l n y o b i a d w y b r a ł y n a m w ł a d z e dowcipnie i symbolicznie… obok ogrodu zoologicznego, w sąsiedztwie zwierząt, byśmy już w pełni doznali goryczy izolacji od społeczeństwa”.

Podczas rozmowy śmiali się z niedawnej wypowiedzi „mędrca partyjnego”, Jana Szydlaka, który stwierdził iż:

Polska Ludowa ma tylko trzech groźnych i potężnych wrogów:

  1. Obóz legionowy.

  2. Kościół

  3. Resztki mieszczaństwa”.

Legioniści z Warszawy przywieźli wtedy powiększoną odznakę „Za Wierną Służbę” i zostawili ją u Herzoga, który potem umieścił ją w Krypcie.

 

Podczas mszy na Wawelu odprawionej podczas obchodów 64 rocznicy wymarszu Kadrówki, 6 sierpnia 1978 roku – jak donosił TW „Rawicz” – „ludzi była ogromna ilość”. Uczestnicy odśpiewali pieśń „Boże coś Polskę”, w odpowiednim miejscu – o czym skwapliwie meldował szpicel – akcentując „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić, Panie”. Czego się wcześniej raczej nie spotykało, w 1978 roku w uroczystości wzięło udział kilku żołnierzy LWP, w tym zawodowi podoficerowie. Na trumnie Piłsudskiego pojawił się również wieniec od Studenckiego Komitetu Solidarności. Okazało się, że młode pokolenie żołnierzy i studentów pamiętało o swoich korzeniach.

Nie zapominali wierni żołnierze o rocznicach śmierci ukochanego Wodza – 12 maja. Tego dnia w roku 1976 roku mszę na Wawelu o godzinie 9.00 odprawił ks. Figlewicz, a zebrani tradycyjnie odśpiewali „Boże coś Polską” z prośbą o wolność dla ojczyzny. Jak meldował potem funkcjonariusz bezpieki:

„W mszy uczestniczyło około 30-tu starszych wiekiem męszczyzn, 15 starszych kobiet oraz 4 młode kobiety i 3-ch młodych męszczyzn”.

Jak donosił TW „Stanisław”, w roku 1978 do modlących się za duszę Marszałka legionistów i byłych oficerów Wojska Polskiego dołączyli działacze Komitetu Obrony Robotników.

W lipcu 1978 roku opracowano list do przewodniczącego Rady Państwa, prof. Henryka Jabłońskiego. Autorzy domagali się godnego uczczenia 60-lecia odzyskania niepodległości, uznania 11 Listopada świętem państwowym, przywrócenia tablic upamiętniających polski czyn zbrojny lat 1914-1920 na Grobie Nieznanego Żołnierza, przyśpieszenia odbudowy Kopca, objęcia ochroną grobów żołnierzy z lat 1905-1920, zrównania w prawach uczestników walk z lat 1905-1920 i żołnierzy LWP, powołania Związku (Zrzeszenia) Weteranów-Powstańców z lat 1905-1920, wpisania do rejestru zabytków dworku Józefa Piłsudskiego w Sulejówku i chronienia go przed zniszczeniem.

 

Tradycyjnie co roku w styczniu krakowscy legioniści spotykali się na opłatku, na który zapraszali biskupa, potem kardynała, Karola Wojtyłę. Organizowano go w kapitularzu ojców dominikanów przy ul. Stolarskiej 12, gdzie gospodarzem był ojciec Adam Studziński, kapelan spod Monte Cassino. Legioniści mogli się spotkać, porozmawiać o swoich problemach, znów poczuć się choć na chwilę wielką rodziną i – szczególnie dzięki dobremu słowu Karola Wojtyły – nabrać nadziei na lepsze jutro.

25 stycznia 1975 roku Kardynał Wojtyła przemówił do zebranych legionistów między innymi takimi słowami:

„Przybywając tutaj na to doroczne spotkanie, na ten opłatek, zawsze przybywam w poczuciu długu, o którym trzeba pamiętać i który trzeba sukcesyjnie, z pokolenia na pokolenie spłacać (…) Te wszystkie spotkania z Wami Czcigodni Panowie, cenimy sobie na wagę złota. To jest żywa historia – żywa historia, chociaż dzisiaj może zepchnięta w cień, traktowana zupełnie na marginesie, tym nie mniej żywa, jak kamień tej wspaniałej budowli, którą naród Polski Ojczyzna nasza wznosi na przestrzeni 1000 lat, kształtując swoją tożsamość, dowodząc z pokolenia na pokolenie, że tej tożsamości nie da się zetrzeć z powierzchni Europy”.

W roku kolejnym opłatek odbył się 10 stycznia. Wzięło w nim udział około 150 osób, w tym kardynał Wojtyła oraz gen. Mieczysław Boruta-Spiechowicz. W swoim okolicznościowym przemówieniu Kardynał mówił m.in.: „Człowiek żyje prawdą. Naród żyje prawdą i wszyscy mamy obowiązek przyczyniać się do tego niejako przykładać ręki, abyśmy mogli żyć prawdą na co dzień, prawdą o sobie, prawdą o naszej rzeczywistości narodowej historycznej i dzisiejszej”. Niestety, tego dnia Karol Wojtyła nie mógł pozostać dłużej wśród legionistów. Zaczął się tłumaczyć, że musi już iść i wracać na spotkanie Komisji Episkopatu, z którego uciekł na „wagary”, by choć na krótko dołączyć do legionistów. Na to Boruta rzekł: „Wasza Eminencjo, Księże Kardynale i Metropolito Krakowski! Jako senior Wojska Polskiego w Polsce, te wagary „rozgrzeszam””. Słysząc słowa „rozgrzeszenia”, Kardynał z uśmiechem odpowiedział generałowi: „To bardzo dobrze, ale nie wiadomo, czy mnie generał pod Sąd Wojskowy nie postawi”.

16 października do Krakowa dotarła radosna wieść z Watykanu – metropolita Karol Wojtyła został wybrany papieżem. Duma musiała rozpierać legionistów – oto ich ukochany Kardynał został Ojcem Świętym. Natychmiast wysłali mu Hołd, którego tekst przytoczę tutaj w całości:

 

Ciesząc się radością świata,

gdzieś w głębi tulimy żal,

że z Krakowa odchodzi

ktoś tak bliski i drogi –

do posługi najwyższej

Kościołowi Powszechnemu

Toteż modlimy się do Ducha Świętego i naszej Hetmanki Matki Boskiej Częstochowskiej o błogosławieństwo w Pontyfikacie, tak zaszczytnym dla Polskiego Narodu.

Wierne Kościołowi i Ojczyźnie

pokolenia żołnierskie

Wojska Polskiego –

Armii Krajowej –

Szarych Szeregów

Środowiska Krakowskiego.

Jan Jackowski – Stanisław Porębski – Józef Herzog”

 

Odpowiedź z Rzymu nosiła datę 30 listopada 1978 roku: Ojciec Święty dziękował za pamięć i życzenia z okazji wyboru na Stolicę św. Piotra oraz zwrócił się do kombatantów z zapewnieniem, że „odwzajemnia te szlachetne uczucia i modli się za Was i Wasze Rodziny oraz wszystkim udziela specjalnego Apostolskiego Błogosławieństwa”.

 

Od połowy lat 70. do legionistów zaczęli dołączać młodzi ludzie, harcerze, studenci, członkowie Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, potem także „Solidarności”. To oni wsparli trwające od kilkudziesięciu lat starania Józefa Herzoga o ratowanie Kopca Józefa Piłsudskiego na Sowińcu. Przyciągnięcie do siebie młodzieży było dowodem na to, że trud i poświęcenie legionistów miały sens, a ideały, w jakie wierzyli, przetrwają i nie odejdą wraz z nimi. Tego też obawiała się władza. O ile spotkania grupy kombatantów w podeszłym wieku nie stanowiły niebezpieczeństwa dla komunistów, o tyle włączenie się w to młodego pokolenia stanowiło już śmiertelne zagrożenie. W jednym z meldunków operacyjnych funkcjonariusz SB ostzregał przed poczynaniami Herzoga:

Jego obecnym celem działalności jest wciągnięcie jak najszerszej grupy młodzieży, studentów, harcerzy w proces kultywowania tradycji b. legionistów poprzez organizowanie uroczystości, manifestacji związanych z rocznicami”.

Wkrótce miał powstać Obywatelski Komitet Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego, a zarażeni patriotycznymi marzeniami młodzi ludzi mieli ruszyć na Marsz Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej. Marsz ku wolności. Legionistom udało się zatem przekazać pochodnię wolności młodemu pokoleniu.

Przemysław Wywiał

Literatura:

A. Patla, W słońcu legionowej legendy, czyli relacja z ostatniego spotkania legionistów w Krakowie w dniu 6 sierpnia 1974 r., „Sowiniec” nr 32/33:2008.

Sowiniec. Figurant Herzog. Postać Józefa Herzog w dokumentach służb bezpieczeństwa PRL” 2003, pod red. M. Hanika i A. Rolińskiego, nr 23.

P. Wywiał, Józef Herzog – Żołnierz Niepodległości. Wspomnienia i dokumenty, Kraków [w druku].

P. Wywiał, W słońcu legionowej legendy. Środowisko byłych legionistów w Krakowie w okresie PRL, [w:] Piłsudski i jego czasy. Materiały z Ogólnopolskiej Studenckiej Konferencji z okazji 140 rocznicy urodzin Józefa Piłsudskiego, pod red. M. Hańderka i A. Świątka, Kraków 2007.

 

Ostatnio zmieniany czwartek, 17 maj 2012 07:16

Media

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version