Józef Piłsudski i II Rzeczpospolita

Switch to desktop

01 Mar

Legiony Polskie na Śląsku Cieszyńskim

Nadszedł listopad – miesiąc, w którym co roku obchodzimy święto odzyskania przez Państwo Polskie niepodległości. W tym roku będzie to już osiemdziesiąta pierwsza rocznica. Walka o przynależność tych ziem w przededniu i tuż po odrodzeniu Polski miała tragiczny przebieg, ale zanim doszło do historycznego 1918 roku, Śląsk Cieszyński stał się świadkiem zgoła innych wydarzeń.

Z tego też powodu chcąc oddać hołd ich uczestnikom i przypomnieć miejsca, gdzie to się działo, zdecydowałem się w tym miesiącu zrezygnować z dotychczasowego cyklu artykułów o wiślańskich galeriach i tablicach.

Już w pierwszych dniach po ogłoszeniu o formowaniu w sierpniu 1914 roku stawiło się w Krakowie indywidualnie i grupowo sporo ochotników do Legionów Polskich ze Śląska Cieszyńskiego. Tydzień po powstaniu Naczelnego Komitetu Narodowego, powstała jego Sekcja Śląska, która przystąpiła w Crmowieszynie do formowania kolejnego oddziału Legionów. Plac ćwiczeń, na którym szkolono przyszłych żołnierzy znajdował się w Parku Sikory, na lewym brzegu Olzy. Dość szybko, bo już 21 września 1914 roku śląscy ochotnicy pod dowództwem porucznika Jana Łyska wyjechali do Mszany Dolnej. Tam z około 370 ochotników utworzono 2 kompanię „Śląską” 1 batalionu III Pułku II Brygady Legionów.

To właśnie im oraz powstańcom i obrońcom Śląska przed agresją Czeską odsłonięto przed wejściem na wzgórze zamkowe w Cieszynie 28 października 1934 roku pomnik „Legionistom Ślązakom poległym za Polskę”. Niestety, już przed południem 1 września 1939 roku został on zdemontowany przez Niemców, a wykonane z brązu części złożone na placu muzeum, gdzie czekały na wywózkę do przetopienia w hucie.

Niektóre elementy pomnika przetrwały dzięki bohaterskiej postawie cieszyńskich harcerzy w osobach: Wilhelma Powady, Wilhelm Stefka i Alfonsa Tomicy, którzy nocą wykradli dwie płaskorzeźby z brązu oraz kartusz fundatorów i zamurowali je we wnęce domu przy ul. Przykopa.
Tam też po wojnie podczas jego wyburzania zostały odnalezione. W obliczu braku zainteresowania ówczesnych władz Alfons Tomica przekazał te pamiątki harcerzom, którzy umieścili je w swojej izbie tradycji.

W 2003 roku zawiązał się komitet odbudowy pomnika. Jednym z problemów było odtworzenie postaci Ślązaczki, której z uwagi na jej wagę nie dali rady uratować harcerze. Okazało się jednak, że jej gipsowa replika znajduje się w muzeum medalierstwa we Wrocławiu. Ślązaczkę ponownie odsłonięto 7 czerwca 2008 r.

Cieszyn to nie jedyne miejsce w regionie związane ze stacjonowaniem i formowaniem Legionów. W wyniku powodzenia rosyjskiej ofensywy w Galicji jesienią 1914 roku i w związku z tym zagrożenia zajęciem Krakowa, w połowie listopada na Śląsk Cieszyński ewakuował się Departament Wojskowy NKN, którego szefem był ppłk Władysław Sikorski. W Jabłonkowie i Nawsiu rozlokowano Sztab, Szkołę Podchorążych, Biuro Sanitarne i Batalion Uzupełnień, w Trzyńcu – Intendenturę, a w Cieszynie Biuro Prasowe, które wydawało pisma „Legionista Polski” i „Wiadomości Polskie”, redagowane przez Tadeusza Regera, znanego cieszyńskiego polityka i oficera Legionów. W kilku miejscowościach działały również polskie szpitale wojskowe. W okolicach Bożanowic, Jaworzynki, Bukowca i Nydka trwało szkolenie polskich żołnierzy, w tym specjalnej kompanii narciarzy.

Pisudski-Jabonki

Do Jabłonkowa przybył też komendant Legionów Józef Piłsudski. Jego pobyt upamiętniono ufundowaną w 1934 roku tablicą odsłoniętą na willi Loreńczuków (zdjęcie obok), w której się zatrzymał. Tablica nie przetrwała drugiej wojny światowej. Nowa, odsłonięta w 1994 roku została odlana w trzynieckiej hucie, a ufundował ją mieszkający w Bazylei jabłonkowianin Jan Pyszko.

Podczas swego pobytu w tych stronach Józef Piłsudski wziął m.in. udział w wigilii, którą obchodzono w restauracji „U Kosa”, co uwieczniła Zofia Kossak opowiadaniem „Wilja w Nawsiu” .
Innym śladem bytności Legionów na ziemi cieszyńskiej jest pomnik, na cmentarzu w Jabłonkowie (zdjęcie u dołu). Na tablicy znajdują się

nazwiska pięciu legionistów 1 Pułku Legionów zmarłych tutaj w latach 1914 –1918, ale prochy legionistów zmarłych wtedy w okolicznych szpitalach spoczywają też w Cieszynie, Boguminie i Frysztacie.

Zupełnie innego rodzaju pamiątką obecności Legionów na tych terenach jest ustanowiona w 1917 roku odznaka Szkoły Podchorążych
Legionów Polskich. Odznakę tą stanowi krzyż równoramienny, na którego ramionach wpisano SZKOŁA PODCHORĄŻYCH LEGIONY POLSKIE. W środku krzyża znajduje się złocony medalion z wieńcem z liści laurowych i orłem, a między jego ramionami na pierścieniu napis KRAKÓW ŁAZY M. SZIGET KAMIEŃSK, które są nazwami miejscowości stacjonowania podchorążówki.

Pomnik-Legiony

Do utworzonej w Krakowie na początku listopada 1914 roku szkoły uczęszczało około 100 legionistów posiadających, co najmniej średnie wykształcenie i przeszkolenie wojskowe. W parę dni po otwarciu została ona przeniesiona do Nawsia, gdzie kwatery wyznaczono jej w budynku szkoły powszechnej. Kolejnym miejscem jej stacjonowania był stary młyn w Łazach i to właśnie nazwa Łazy jest wymieniona na pierścieniu bardzo rzadkiej odznaki pierwszej polskiej porozbiorowej szkoły podchorążych. To tutaj podczas pobytu podchorąży Edward Wojciechowski skomponował pieśń szkoły podchorążych i tutaj obchodzono wigilię Bożego Narodzenia, której niektóre szczegóły znamy z opisu na odwrocie starego zdjęcia pierwszego plutonu podchorążych.

Możemy tam przeczytać: „24/XII 1914 Jabłonków – Łazy Młyn Szkoła podchorążych – Legion polski – Wilia. Przemowa pułkownika podczas łamania opłatkiem. Między zupą z ryb – karpiem ze „linkami” gołąbkami z ryżu, pierożkami z powidłem i kutię zbierania (słowo nieczytelne) podpisów I pluton” . Poniżej tego tekstu znajdują się podpisy późniejszych oficerów, których znaczna część okupiła swą miłość ojczyzny najwyższą ceną. Pod koniec grudnia 1914 roku szkołę przeniesiono do Marmaros – Sziget, a w styczniu 1915 roku jej absolwenci zostali wcieleni do służby liniowej. Obecnie tereny, na których stacjonowały i za które również przelewały krew Legiony Polskie znajdują się w Republice Czeskiej. Natomiast na miejscu młyna, gdzie stacjonowała pierwsza po rozbiorach polska Szkoła Podchorążych Legionów Polskich wznosi się sanatorium w Łomnej Miejskiej.

Często spacerując po tych okolicach zastanawiam się, czy kiedykolwiek ścieżkami tymi chodził także, wówczas zaledwie 16 letni ułan Andrzej Wybraniec, którego jak przez mgłę pamiętam już jako siwego, bardzo wysokiego, szczupłego ale silnego mężczyznę, kiedy brał mnie na kolana, gdy byłem dzieckiem. Będę o tym myślał również 11 listopada, bo takim właśnie jest to święto, uroczyste, ale jednocześnie pełne melancholii
i wspomnień o tych, którzy „na stos…”.

Artykuł opracowano na podstawie książek „Beskid Śląsko – Morawski”
Piotra Nowickiego oraz „Pasmo Stożka i Czantorii” Mirosława
Barańskiego, strony internetowej www.kc–cieszyn.pl/legiony, a także
informacji własnych autora.

Piotr Wybraniec

za: Echo Wisły Listopad 2009 (128)

Fot. Piotr Wybraniec

Ostatnio zmieniany sobota, 24 marzec 2012 17:43
Redakcja

Napisałeś/aś artykuł? Znasz nieopublikowaną dotąd anegdotę, cytat, ciekawostkę? Znalazłeś/aś w sieci wartościowy materiał lub stronę? Posiadasz archiwalne zdjęcia bądź pamiątki? Napisz do nas, pomóż w budowie portalu.

Strona: jpilsudski.org

Copyright © 2006-2015 ISSN 1899-8348

Top Desktop version