Józef Piłsudski i jego czasy

Switch to desktop

16 Kwi

Sądeccy ułani

Opublikowano w Przegląd prasy
Sądeccy ułani. Konie interesowały Zdzisława Krzyżostaniaka od dzieciństwa. Ułanem został jednak dzięki internetowi. W 2003 roku znalazł w sieci dwie interesujące strony: stadniny koni „Szarża” im. 8 Pułku Ułanów w Bolęcinie, oraz Nowego Przeglądu Kawaleryjskiego. Dowiedział się z nich, że z okazji Święta Pułkowego 8 Pułku Ułanów (przypadającego 19 marca) organizowane są zawody kawaleryjskie w Szarży i uroczystości w Krakowie na Wawelu. więcej
15 Lip

Szarża pod Rokitną

Opublikowano w Felietony

Wąsowicz13 czerwca 1915 r. miała miejsce jedna ze słynniejszych i szczególnych szarż polskiej kawalerii w XX w.  – szarża pod Rokitną. Wykonana została brawurowo przez 2. szwadron ułanów II Brygady Legionów Polskich. Polacy głównie wspominali legendarną szarżę XIX w. – szarżę Jana Kozietulskiego z 3. szwadronem szwoleżerów gwardii Napoleona, pod Somosierrą w 1808 r. Po 1915 r. doszła legenda Rokitny. Przeszła ona do historii światowych wojen z kilku powodów: wielkiej odwagi i determinacji Polaków, ogromnej woli walki i pędu do wykonania bojowego zadania, błędów dowodzenia całej bitwy tego dnia (nie wiadomo do końca, kogo winić?) i niemal całkowitego rozbicia przez wroga szarżującego szwadronu. Przeważają oceny, że militarnie szarża odniosła sukces.

10 Maj

Żurawiejka

Opublikowano w Ciekawostki
zurawiejkaŻurawiejka - Nazwa krótkiej – dwuwierszowej - przyśpiewki kawaleryjskiej. Żurawiejki wywodzą się z tradycji rosyjskiej, z której to przywędrowały do odradzającej się po okresie zaborów Polskiej Kawalerii. Za twórcę pierwszych żurawiejek uznaje się rosyjskiego pisarza i poetę Michała Lermontowa (1814-1841). Pierwsze przyśpiewki miał stworzyć podczas swej służby w carskiej armii. Polskie żurawiejki poświęcone były istniejącym w Wojsku Polskim pułkom kawalerii. W dowcipny i żartobliwy sposób opisywały różne pułkowe przypadki. Najbardziej znany jest niewątpliwie żurawiejkowy refren, który na trwałe wrósł w polską tradycję:
Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń…

W ubiegłym roku na rynku wydawniczym pojawiła się książka Piotra Jaźwińskiego „Oficerowie i dżentelmeni. Życie prywatne i służbowe kawalerzystów Drugiej Rzeczypospolitej”. Jest to drugie wydanie tej pozycji, która w 2010 r. wydana została przez wydawnictwo „Tetragon” pod tytułem „Koń, koniak i kobiety. Tradycje i zwyczaje oficerów kawalerii II Rzeczypospolitej.

Obecna edycja sygnowana jest przez ww. wydawnictwo oraz Instytut wydawniczy ERICA. W stosunku do pierwszego wydania książkę uzupełniono o kilka stron tekstu i około dwudziestu zdjęć.

Książka powstała w oparciu o pracę magisterską pisaną pod kierunkiem prof. Pawła Wieczorkiewicza, a po jego śmierci prof. Jerzego Eislera. Trudno orzec jaki wpływ mieli promotorzy na ostateczny kształt pracy, ale bez wątpienia wybór tematu był niezwykle trafny z punktu widzenia popularyzacji kawalerii. Choć i obecnie w Wojsku Polskim znajdują się jednostki bezpośrednio nawiązujące nazewnictwem i dziedziczonymi tradycjami do jazdy polskiej (dywizje i brygady kawalerii pancernej oraz brygada kawalerii powietrznej), to nader trudno uznać, że kultywowana w nich jest bezpośrednio tradycja kawaleryjska II RP. Czasy zupełnie inne, konie zastąpiły czołgi i śmigłowce, lance odeszły w zapomnienie, a szabli używają nieliczni i tylko w uroczystych wystąpieniach.

28 Kwi

Belina-Prażmowski

Opublikowano w Felietony

Belina stworzył piękną polską legendę ułańską. Piosenki o nim Polacy śpiewają do dziś, a niebawem sto lat minie od tamtych czasów, kiedy Beliniacy szablami „wyrąbywali” z łap zaborców naszą niepodległość i granice. Pamiętajmy i o nim.

 

Przy Komendancie

   belina-prazmowskiW Krakowie, tuż przed wybuchem Wielkiej Wojny dla niepodległościowej młodzieży komendantem był i Piłsudski (związków strzeleckich) i Władysław Belina-Prażmowski, komendant krakowskiego „Strzelca” i obozów szkoleniowych. Belina należał do tych ludzi Piłsudskiego, na których Marszałek polegał bezgranicznie. Ale i oni, niekiedy kilkunastoletni chłopcy mieli wiarę w to, co i jak robi Komendant. Wierzyli w zwycięstwo pod jego przewodem, darzyli Wodza najwyższym szacunkiem, mimo że Piłsudski nie był absolwentem szkół wojskowych, nie był wyższym oficerem którejś z zaborczych armii. Ale był Polakiem, umiał przemawiać logicznie do ludzi, prawidłowo oceniać wartość człowieka i zjednywać sobie tych wybranych przez siebie. Zostawał wtedy dla nich na całe życie ukochanym i jedynym Wodzem. Jak w piosence.

Copyright © 2006-2012 ISSN 1899-8348

Top Desktop version